niedziela, 31 maja 2020

Mozaikowy wilk cz. 3

Maj dopiero co się zaczął a już się kończy. Nie był to dla mnie dobry miesiąc niestety. Dużo stresu, ogrom pracy, brak czasu na przyjemności. A nawet jeżeli już chwila wolnego się trafiła to zmęczenie dawało o sobie tak mocno znać, że brakowało chęci i sił na krzyżyki i książki. Dlatego też efekty znikome. Ale coś tam jednak jest. Wilczek obecnie prezentuje się następująco:
Dla przypomnienia ostatni raz, gdy go pokazywałam było tak:
Do wyzwania czytelniczego udało się dorzucić 3 książki i 665 stron. Zaczęłam też czwartą, ale ledwo do połowy dobrnęłam. Będzie zaliczona do kolejnego miesiąca. A ten mam nadzieję, że będzie lepszy. 
Pozdrawiam.

czwartek, 30 kwietnia 2020

Maki w wazonie - odsłona 4

W kwietniu znalazłam czas tylko na maki - a i tak było go niewiele. Po świętach wróciłam do pracy w pełnym wymiarze godzin, wręcz w niektóre dni nawet nadgodzin. Coż uroki zatrudnienia w Urzędzie Pracy w trakcie realizacji tzw. Tarczy Antykryzysowej.
Co do haftu to głównie skupiłam się na kwiatach, czyli mojej ulubionej części wzoru, który aktualnie prezentuje się tak :
Do wyszycia zostało jeszcze sporo tła i ostatni maczek. Niby niewiele a jednak tak dużo :) Po cichu liczę, że uda mi się skończyć przed okresem wakacyjnym.

Czytelnicze wyzwania natomiast prezentują się następująco : 21/52 sztuk (6 w kwietniu) oraz 7 678/20 000 stron (1 888 w tym miesiącu).

sobota, 11 kwietnia 2020

Odnalezione :)

W szale przedświątecznych porządków zawędrowałam aż na strych i tam wśród pudeł, pudełek i pudełeczek odnalazłam już od dłuższego czasu poszukiwany drugi z kartonów z hafciarskimi przydasiami. A w nim prócz wzorów, materiału w różnych rozmiarach i kilometrów muliny były one - słoneczniki :)
Jedyny ufok jaki oszczędziłam przed wyrzuceniem w momencie, gdy się przeprowadzaliśmy do naszego wymarzonego domu. Taki mój mały wyrzut sumienia. Obstawiam, że pierwsze krzyżyki na tym hafcie postawiłam około 2011-2012 roku a ostatnie w pierwszej połowie 2016. Czy kiedyś skończe? Nie wiem :) Może skoro już się znalazł to od czasu do czasu trochę przy nim podłubię. 

Przy okazji tego wpisu chciałabym złożyć Wam również życzenia na nadchodzące święta. Mimo tego, że będą one zupełnie inne niż dotychczas przeżyjmy je w zdrowiu, spokoju i wśród najbliższych z którymi mieszkamy, a przede wszystkim w domu. Wesołych Świąt! 

wtorek, 31 marca 2020

Maki w wazonie - odsłona trzecia

Trudne czasy nastały, ale żyć trzeba dalej. Ja staram się żeby było jak najbardziej normalnie. Na szczęście dalej pracuje, co prawda w systemie naprzemiennym, ale jednak. Dzięki temu, że mieszkam na tzw. uboczu mogę sobie spokojnie też wyjść z psem na dłuższy spacer, bez ryzyka, że spotkam drugiego człeka. Trochę czytam - w marcu do podjętego wyzwania dorzuciłam 5 książek i 1 720 stron. No i oczywiście haftuje - z początku miesiąca był wilk, przez ostatnie dwa tygodnie maki. A tak na dobrą sprawę to głównie tło w makach :) I pewnie bym sobie dalej je dziubała, gdyby nie fakt, że w trakcie ostatnich mulinowych zakupów pomyliłam ilość potrzebnych motków dwóch kolorów. I tak teraz mam trzy sztuki tego którego powinnam mieć jedną a tego którego powinno być trzy nie mam już w ogóle. W każdej innej sytuacji poszłabym dokupić braki, ale aktualnie to jednak przegięcie.
Dobra koniec żali czas na fotkę :)


Maki krzyżykuje mi się do tej pory całkiem fajnie, więc dopóki jest na nie wena będą pewnie przez jakiś czas jeszcze na warsztacie. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to monotematyczność. Zależy mi po prostu, by jak najszybciej je skończyć, bo tyle cudeniek czeka w kolejce, że aż trudno je zliczyć :)

piątek, 13 marca 2020